Teoria względności wymusiła na fizyce rewizję jej podstawowych założeń, dotyczących czasu absolutnego i przestrzeni[1], ruchu, grawitacji, materii oraz energii. Teoria kwantowa zaś, sprowokowała konieczność przedefiniowania koncepcji przyczynowości, determinizmu i lokalności, oraz materii jako substancji trwałej, istniejącej w sposób obiektywny, niezależny od obserwatora. Na skutek pojawienia się tych nowych danych, niektórzy fizycy w XX wieku, zaczęli brać pod uwagę, że psychika człowieka, sam jego sposób percepcji rzeczywistości może być zaangażowany w rezultaty badań przeprowadzanych w kontrolowanych warunkach laboratoryjnych.
- Przyczynowość lokalna N. Bohra i W. Heisenberga – o wpływie obserwatora na obiekt badania
Z osobami Heisenberga Wernera i (jego mistrza) Nielsa Bohra, związana jest przełomowa, we współczesnej fizyce kwantowej, interpretacja kopenhaska [1950]. Kładzie ona nacisk na zasadę przyczynowości lokalnej, kosztem zakwestionowania obiektywnego istnienia mikroświata. Teoria ta prowadzi do wniosku, że rzeczywistość istnieje w kształcie określonym przez cechy percepcji obserwatora, oraz jego pozycję w czaso-przestrzeni. W. Heisenberg i N. Bohr, zauważyli, że zależnie od zestawienia sytuacji eksperymentalnej ukazują się nam odmienne, komplementarne aspekty rzeczywistości, którą poddają pomiarom, dlatego możemy zaryzykować twierdzenie, że właśnie sam fakt obserwacji zaburza nienaruszoną całość wszechświata, i powoduje paradoksy. Chwilowe doświadczenie rzeczywistości wcale nie okaże się paradoksalne. Paradoks pojawia się wyłącznie wówczas, gdy obserwator usiłuje odtworzyć przeszłość własnego spostrzegania. Dzieje się tak, ponieważ nie ma zdecydowanej linii podziału między nami a rzeczywistością, która widzimy jakby istniała na zewnątrz nas samych. Rzeczywistość tworzona jest przez akty psychiczne, i zależy od wyboru tego co obserwujemy, oraz w jaki sposób to robimy.[2] W. Heisenberg, zauważył, że istniejące koncepcje naukowe są ograniczone lokalnie, natomiast ta część, której jeszcze nie rozumiemy jest nieskończona. Jakkolwiek byśmy nie podążali od poznanego ku nieznanemu, możemy mieć nadzieję, że zrozumiemy, ale w tym samym czasie możemy nauczyć się nowego znaczenia słowa „zrozumienie”[3]. Według W. Heisenberga, współczesne odkrycia oraz interpretacje zjawisk mikroświata niewiele mają wspólnego z prawdziwie materialistyczną filozofią, co więcej fizyka kwantowa sprowadziła naukę z drogi materializmu, tak jak fizyka newtonowska, na tę drogę ją pokierowała[4].
- Teoria strun J. Hagelina – powszechne, zróżnicowane wibracyjnie, pole inteligencji
Twórca teorii zjednoczonego pola, [superstrun] SU5, John Hagelin, w udzielonym wywiadzie[5] stwierdził, że może odpowiedzieć na pytanie, dotyczące natury świadomości, bazując na wnioskach płynących z jego wieloletnich badań. Według niego, ostatnim ćwierćwieczu dokonał się duży progres w naszym rozumieniu Wszechświata, co doprowadziło do ujawnienia pewnych głębokich poziomów praw natury, poczynając od rozmiarów makroskopowych, dotyczących przestrzeni kosmicznej, do mikroskopowych, z teorią strun włącznie. Można rzec, twierdzi J. Hagelin, że odkryliśmy podstawy bytu – powszechne pole inteligencji, które jednoczy grawitacje z elektromagnetyzmem, a światło z radioaktywnością oraz siłą nuklearną. Z tej perspektywy wszystkie siły natury, wszystkie tak zwane cząsteczki subatomowe: kwarki leptony, nukleony, protony, neutrony, rozumie się teraz, jako jedność, gdyż są one wszystkie niczym fale na jednym oceanie egzystencji, który w języku nauk ścisłych nazwany został zjednoczonym polem, albo polem superstrun. Według J. Hagelina, to pole nie ma natury materialnej, ale ostatecznie jest polem świadomości, a wszystkie indywidualne pola świadomości zjednoczone są w tej uniwersalnej podstawie, i z niej wynikają.Planety, drzewa, ludzie, zwierzęta są tylko falami wibracji zjednoczonego pola superstrun. J. Hagelin twierdzi dalej, że pomimo, iż świadomość indywidualizuje się przy użyciu filtrów zwanych systemem nerwowym, nasza wewnętrzna subiektywność, „ja” w większym znaczeniu, ma charakter uniwersalny. Fizyka kwantowa, więc, nawet na poziomie subnuklearnym nie posługuje się już pojęciem „cząstki”, ale pojęciem funkcji falowej, która jest technicznie rzecz ujmując wektorem w przestrzeni liniowej, natomiast „zrobiona jest” z tego samego materiału, co myśl we wszechświecie konceptualnym. Podkreśla on, że fizyka kwantowa, w swej istocie jest po prostu grą ukazująca potencjalności, z czego wysuwa wniosek, że im głębiej wchodzimy w strukturę praw natury, tym mniej materialny, i mniej martwy jest wszechświat. Gdy sięgasz do podstaw źródłowych wszechświata, staje się on bardziej świadomy. Według J. Hagelina pole superstrun jest po prostu polem czystego bycia, i w istocie jest czystą inteligencją, gdyż jest to źródło wszystkich praw natury na wszystkich poziomach we wszechświecie, oraz wszystkich sił, które je organizują. Ta najbardziej skoncentrowana inteligencja w naturze jest niematerialna, dynamiczna i samoświadoma. Pole superstrun, nie jest światem elektronów, ale oceanem abstrakcyjnej, potencjalnej egzystencji – i właśnie z tego jesteśmy zbudowani w podstawie!! J. Hagelin, po latach spędzonych w laboratoriach,[6] doszedł do wniosku, że im ściślej fizyka chce uchwycić rzeczywistość materialną, aby zrozumieć z czego w podstawie wykonane są budulce życia, tym bardziej wszechświat przecieka jej przez palce, i dochodzi ona do abstrakcyjnego „bycia”, czystej samo – świadomości, która wznosi się na falach wibracji, aby dać początek cząstkom, ludziom, wszystkiemu co spostrzegamy[7].
- O istnieniu niepodzielonym ale zróżnicowanym
Przyjmując więc perspektywę epistemologiczną i ontologiczną, jaka została wypracowaną w obszarze fizyki kwantowej, zauważamy, że podział na obserwatora i to co obserwowane, ma bardzo względną wartość, gdyż sam akt obserwacji, w danym momencie „wydarzania się bycia bytu”, jakby to ujął M. Heidegger, jest zawsze unikatowy, i wynika ze złożenia przedmiotu obserwacji oraz obserwatora, w niepowtarzalnym kontekście sytuacyjnym. Aby kilka osób zinterpretowało podobnie jakieś zdarzenie, które poddają badaniu, muszą najpierw zostać poznawczo sformatowane w maksymalnie zbliżony sposób, czemu służy cała praca kulturowego programowania, którą S. Freud opisał jako strukturę psychiczną „superego”, z wszystkimi tego konsekwencjami, w nauce zaś mamy kolejne paradygmaty, w oparciu o które budujemy obrazy rzeczywistości. Poznawczej uniformizacji służy powszechna, standaryzowana według jednowymiarowego modelu, edukacja. Biały człowiek wygrał walkę o władzę nad definicją prawdy, czy wygrał władzę sądzenia w sposób przejrzysty? M. Heidegger, określił prawdę, jako nieskrytość… Św. Paweł, w „Liście do Koryntian”, napisał:
„…gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe […] Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz. Teraz poznaję po części, wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany […]”.
Zdaje się, że intuicja, każe prawdy szukać w zrozumieniu całości, i mieć świadomość pokory, że dopóki poruszamy się w wymiarze świata podzielonego, widzimy porozsypywane puzzle, elementy rysunku, natomiast samo znaczenie obrazu, na który części te się składają, jest zasadniczo, poza naszą percepcją. Wybitni uczeni (np. W. Koehler), czy mistycy sięgają poza te zasłony, ale to niewiele zmienia w percepcji pozostałej części populacji, gdyż najwyraźniej trudno nam społecznie uzgodnić obraz rzeczywistości niepodzielonej, tylko relatywnie i lokalnie zależnej od czasu i przestrzeni. Do grona badaczy, którzy zakładają decydującą rolę psychiczności w świecie kwantowym, i przychylają się do stanowiska, że świadomość rzeczywiście wpływa na materię, a nawet ją stwarzają należą też, między innymi: Eugen Wigner, Edward Walker, Jack Sarfatii, czy Charls Muses, Dawid Bohm, Rupert Scheldrake, i wielu innych.
Materia, ten łatwo poddający się pomiarom i obserwacji „konkret”, na którym zawsze można było się oprzeć w dowodzeniu, jako na twardym fakcie, okazuje się niemożliwa do dowiedzenia, bez specyficznych właściwości percepcyjnych obserwatora. Wyniki badań z mikrofizyki wskazują, że atom w 99, 999% jest…. pusty, dlatego komunikacja świata nie może następować w widzialnej rzeczywistości Newtona, ale w obrębie subatomowego świata Heisenberga. Przepływ informacji pomiędzy komórkami i DNA odbywa się za pomocą częstotliwości drgania falowego, i na tej samej zasadzie mózg postrzega i przechowuje informacje. Lynne McTaggart, po przeprowadzeniu kilkudziesięciu wywiadów z najznamienitszymi postaciami współczesnej nauki, doszła do konkluzji, że wszechświat zdaje się być podszyty jakąś strukturą, która jest wszyskozapisującym ośrodkiem, będącym zarazem uniwersalną metodą komunikacji między wszystkimi rzeczami.[8]
Jak rozumieć kwestie życia społecznego istot ludzkich, włączając perspektywę ontologiczną wypracowaną przez współczesną fizykę kwantową? Na poziomie najbardziej elementarnym świat jawi się jako Wielkie Uniwersum drgań falowych. Istoty ludzkie są więc, w tym podstawowym wymiarze swej egzystencji, nierozdzielne od siebie i otoczenia. Z tej perspektywy dostrzegamy, że świadomość istoty żywej nie jest obiektem izolowanym, a mózg i DNA uważane za dyrygentów organizmu, to w istocie przetworniki, które przekazują informacje pobraną z pola kwantowego, które wiąże nas wszystkich niewidzialną siecią. [9] Taki punkt widzenia, żywo obecny jest w teorii mindellowskiej, i w oparciu o tę wiedzę, została opracowana koncepcja głębokiej demokracji.
Współczesna nauka, oparta na paradygmacie kartezjańsko – newtonowskim (jak trafnie to określił S. Grof[10], ukształtowała pogląd, że świadomość jest epifenomenem mózgu. Prawdopodobnie ze względu na dominację idei materialistycznych, ów trend został szczególnie wyraziście spopularyzowany w piśmiennictwie i edukacji społecznej. Równolegle jednak, jak to już zostało wspomniane, rozwijają się takie nurty w psychologii, które bazując na metodzie fenomenologicznej i hermeneutyce, i odnosząc się do rewelacji z dziedziny fizyki kwantowej, opisują umysł ludzki, jako przestrzeń znaczących, która nie jest wynikiem funkcji fizjologicznych organizmu, chociaż jest bezpośrednio skorelowana z fizjologią – podobnie jak film, który oglądamy na ekranie, nie powstaje na skutek działania urządzenia, na którym go odbieramy, chociaż, gdy funkcjonowanie tego urządzenia ulega zaburzeniu, również odbiór programu staje się trudny, lub nawet niemożliwy. Niniejszym, oczywistą jest sprawą, że źródłem informacji i wrażeń dostarczanych nam przez programy wirtualne, nie są urządzenia techniczne, które je nadają. Podobnie rzecz się może mieć w kwestii relacji, pomiędzy mózgiem i świadomością. Nowe odkrycia, zwłaszcza w dziedzinie fizyki, pozwalają na sformułowanie wniosku, że mózg jest raczej odbiornikiem informacji obecnych w przestrzeni drgań falowych zjednoczonego pola strun, a nie tylko danych, wynikających z percepcją zmysłową.
Tu znów dochodzimy do problematyki percepcji, jako czynnika o charakterze światotwórczym. Kim jest ten, kto spostrzega i czym jest to, co spostrzegane? Z punktu widzenia wielu nurtów w obrębie fizyki kwantowej – są tym samym. Może właśnie dlatego możliwy jest, w ogóle, niezwykły fenomen samo-świadomość, i samotranscendencji. W naturalnym odruchu, zdaje się być to trudne do zaakceptowania, że coś, co jest materialnie namacalne, zawdzięcza swoją stabilną formę przede wszystkim naszym właściwościom percepcyjnym, ale skoro 9, 9999 procent atomu stanowi pusta przestrzeń, to musimy przyjąć, że materia jaką znamy, istnieje tylko w umyśle[11]. Część badaczy postuluje, że ta próżnia jawi się jako inteligentna, aktywna i posiadająca świadomość. (..) Z tego punktu widzenia, mimo, że doświadczamy swojej cielesności, jako osadzonej w podzielonej na obiekty materii, jesteśmy strumieniami świadomości w polu U (unifited fild), z jego szczególnymi frekwencjami wibracyjnymi. To, że „ja” istnieje dla siebie, wynika z podmiotowej samoświadomości, zdawania sobie sprawy, że jestem, natomiast historia osobista wydarza się w czasie, i w czasie znika. A. Mindell, potraktował kolektywną świadomość, jako miejsce aktualizacji wszystkich procesów psychicznych, które mogą się w danym czasie pojawić, właśnie w takiej, a nie innej postaci. Nie wartościował tego, raczej proponował zauważanie znaczeń, jakie wyłaniają się na bieżąco, w danym kontekście kulturowym i społecznym, dla tych konkretnie osób, bez względu na różnice w ich zwyczajach i poglądach.
[1] Z teorii względności A. Einsteina wynika, że upływ czasu nie jest ani jednostajny, ani zawsze jednakowy, jak to było w modelu I. Newtona, ale zależy od położenia obserwatorów i ich względnej prędkości w stosunku do obserwowanego zdarzenia, a na samą czasoprzestrzeń oddziałuje obecność w niej obiektów masowych. Sama struktura czasoprzestrzeni zależy od rozmieszczenia materii, a rozróżnienie miedzy materia a pusta przestrzenią straciło na znaczeniu.
[2] Grof S., op.cit.
[3] Heisenberg W., Physics and Philosofy. The Resolution In Modern Science, Harper and Row: New York, 1962, w: Th. J., McFarlane, Quantum Physics, Depth Psychology, and Beyond, w: www.integralscience.org, February 26, 2000 revised June 21, 2000.
[4] Heisenberg W., Fizyka a filozofia, Książka i Wiedza, 1965.
[5] Wykład pt. ”Świadomość oraz materia według dr J.Hagelin” http://www.youtube.com/watch?v=yFkb_kpTiiU
[6] J. Hagelin prowadził badania, między innymi, w European Organization for Nuclear Research (CERN) and the Stanford Linear Accelerator Center (SLAC),
[7] Op.cit
[8] McTaggart L., Pole. W poszukiwaniu tajemniczej siły wszechświata, Wyd. Czarna Owca, Warszawa 2009
[9] Laszlo E., Interconnected Universe, Conceptual Foundations of Transdisciplinary Unfitted Theory, Singapore: World Scientific, 1995, s.100 -101; ten pogląd został również rozwinięty przez biologa Ruperta Scheldraka, w jego intrygującej teorii pól morfogenetycznych.
[10] Grof S., op.cit.
[11] Więcej na ten temat: Quantum Theory and Creativity, wykład prof. H.P. Durr dostępny w: http://www.youtube.com/watch?v=rFTuI0G0hh8
