Mój blog

czyli kilka naprawdę ważnych tematów…

Teoria A. Mindella redefinicje zjawisk psychicznych w nowym paradygmacie

Pojęcie procesu a teoria libido

W połowie lat 80tych minionego wieku, A. Mindell zdefiniował życie psychiczne jako proces, pisze on: „jest to całkowity przepływ wszystkiego co się wydarza świadomie, a także nieświadomie. Proces oznacza bezustanną zmianę sygnałów w wielu kanałach. Na przykład, teraz myślisz o czymś albo czytasz artykuł. W tym samym czasie czujesz coś w ciele, cielesny nacisk, temperaturę, zabawne uczucie tu i tam, i to nie jest kongruentne z tym co myślisz. Używasz świadomego i nieświadomego umysłu. Twój proces nie jest tylko tym, co mówisz i co robisz, ale także tym co czujesz, i co się wydarza wokół ciebie. Twój proces składa się z informacji we wszystkich twoich, różnych kanałach, to jak mówisz, jak się poruszasz, twoje uczucia w ciele, twoje środowisko, etc. Proces jest definiowany w terminach zmieniających się sygnałów, kanałów, w których one się pojawiają, i ich dystansu od świadomości”[1].

 Z czasem, pojęcie procesu  jest określane przez A. Mindella, również jako niewyczerpane źródło energii i informacji, które dostępne są nam w „śnieniu” naszej egzystencji, przejawiającym się we wszystkim co postrzegamy, w ciągłym przepływie doświadczenia tego jak jesteśmy dla siebie, i jak świat jest dla nas. Libido w teorii jungowskiej, ukazane jako manifestacja energii uzmienniona przez archetypy specyficzne dla rodzaju ludzkiego, przywodzi na myśl znaczenia, poprzez które A. Mindell określa to, czym jest proces. Proponuję on jednak inne punkty odniesienia, przede wszystkim aktualizacje śnienia do tu i teraz, jako momentu krytycznego, z którego zaczynamy rozwijać i amplifikować doświadczenie, zarówno w pracy wewnętrznej nad sobą, jak i w pracy terapeutycznej z klientem. Budowanie wolnych skojarzeń wokół archetypowych figur, tym samym, staje się sposobem, ale nie koniecznością, w rozumieniu wyłaniającego się materiału psychicznego. 

  • Śniące ciało  – przejście od analizy do doświadczenia

Kolejnym krokiem, który podjął A. Mindell w połowie lat 80tych ubiegłego wieku, wychodząc poza granice macierzystej analizy jungowskiej, była konceptualizacja relacji pomiędzy psychicznością i cielesnością, której nadał miano śniącego ciała.  Podstawowe założenie teorii śniącego ciała jest takie, że w subiektywnych doświadczeniach symptomów skrywamy podobne wzorce do tych, które pojawiają się w marzeniach sennych. Podczas pracy z ciałem wyłaniają się „figury senne”, które mają inne niż „ja”, punkty widzenia, motywacje, wartości i narracje, gdyż ciało jest źródłem informacji które pomijamy, z którymi się nie utożsamiamy, gdyż świadomy umysł ma tendencje do jednostronności, a nieświadomość wyrażona w symptomach, pełni funkcję kompensacyjną.[2] A. Mindell, rozwinął w ten sposób teorię kompleksów C.G. Junga, i zmodyfikował interwencje terapeutyczne, które mają na celu włączenie do świadomości treści nieświadomych, poprzez pracę z doświadczeniem w kanale, w którym pojawia się wrażenie somatyczne. Dla przykładu, jeżeli klienta ściska w żołądku, terapeuta może poprosić go, aby pokazał jak to się dzieje tam, proponując zaciskanie pięści, lub ściskanie poduszki, następnie dalej rozwija i dopełnia z klientem to doświadczenie, co może skutkować zmianą kanału ekspresji, na wizualny, werbalny, etc. Ściskanie w żołądku, może wyłonić „figury wewnętrzne” takie, jak na przykład, nieustępliwy oprawca i miękkie dziecko. Kiedy już spersonifikuje się, w postaci figur sennych, to pierwotne somatyczne wrażenie, osoba w terapii ma większe szanse uświadomić sobie naturę konfliktu wewnętrznego, i wspierać siebie w rozwiązaniu problemu. Tym samym, jak zauważą Bogna Szymkiewicz – Kowalska, psychologia procesu umożliwia wyjście poza medyczne rozumienie ciała jako maszyny.[3]

A. Mindell twierdził, że: „w umyśle kwantowym, chodzi o nasz proces świadomości i tajemniczą moc uczestniczenia w tworzeniu rzeczywistości”[4]. W sensie psychologicznym, naturalnie dokonujemy marginalizacji wszystkich treści, które są dla nas niezrozumiałe i zagrażające, tym samym ustanawiamy jakiś model rzeczywistości, ukształtowany przez filtry kulturowe (UR – Uzgodniona Rzeczywistość). Każda cywilizacja w swoim dorobku, odzwierciedla dominujące w niej przekonania zbiorowe. Pod ta warstwą tożsamościową, w sensie zbiorowym, ale też jednostkowym pracuje Nieuzgodniona Rzeczywistość (NR), umysł kwantowy, procesowy w nomenklaturze mindellowskiej, boska Pleroma, której doświadczał C.G. Jung w swoich wizjach alchemicznych, wieczne Tao, Lao Tsego. W tym ujęciu, jesteśmy twórcami, którzy wyłaniają z niezróżnicowanej podstawy bytu pewne porządki istnienia, które zapadają się w inne porządki istnienia, i tak dalej. Ustanawianie filtrów, to nasza praca mentalna, na bazie której budujemy swój „słuszny” świat, ustanawiamy granice tożsamości, sensu, własności, państwa, itd.

W teorii umysłu kwantowego jest jeszcze jedna bardzo istotna kwestia, która przewija się w nowym paradygmacie naukowym, i wielokrotnie pojawia się w niniejszym opracowaniu, dotyczy ona relacji pomiędzy obserwatorem i tym co jest obserwowane, podmiotem poznającym, i przedmiotem poznania. A. Mindell zauważa, że to co jest poznawane, automatycznie zabarwia się filtrami przekonań tego, który poznaje. Tym samym, nie możemy dociec do rzeczy samej w sobie, co dawno temu wniósł do filozofii Immanuel Kant. Tylko z największym trudem jesteśmy w stanie przekraczać, bez uprzedzeń, granice kulturowe, a także granice mentalne, wynikające z neuroróżnorodności, i co dalej, z zaburzeń psychicznych. Wiele społeczności radziło sobie, i radzi nadal, z mniejszościami w ten sposób, że są one wykluczane, mniej lub bardziej bezdusznie. Praca psychoterapeuty zakłada empatie, czyli zejście poniżej UR, w obszar śnienia, aby tam spotkać się z innym w jego czuciu i opowieści. Drugą stroną relacji poznawczej, na którą zwraca uwagę A. Mindell, jest wpływ przedmiotu poznania na obserwatora, gdyż to czemu dajesz uwagę, w sposób automatyczny organizuje i określa ciebie. Stwierdzenie to jest adekwatne zarówno do procesu socjalizacji, jak i do wpływu środowiska naturalnego na nasze samopoczucie, oraz rozumienie swojego miejsca w świecie. Wpływ jest więc obustronny: to czego doświadczasz kształtuje ciebie, a ty poprzez swoje wzorce, i emocjonalne ustanawiasz swoją rzeczywistość, tak na przykład,  w głębokiej depresji, progi, niczym mury warowne, uszczelniają sygnały płynące z poza znanego świata, i wszystkie rozwiązania wymagające wyjścia poza znane schematy, wydają się nieprawdopodobne . Ta obustronność oddziaływania dotyczy oczywiście relacji w ogóle, a zwłaszcza relacji psychoterapeutycznej, gdzie w alchemicznym dziele przeniesienia i przeciwprzeniesienia dokonuje się przemiana świadomości stron, zaangażowanych w to misterium.


[1] Mindell A., New Developments In Jungian Psychology: Jungian Psychology Has A Daughter, Delivered like na lecture in Zurich, in Switzerland, May 11, 1987, and in Santa Cruz , California, 1987, Ed. K. Zeidler. (pdf)

[2] Szymkiewicz – Kowalska B., Zranione stany świadomości, Eneteia, 2006, Warszawa, s. 56.

[3] Op.cit. s.57.

[4] Mindell A., op.cit., s. 14.